Już mi się nie podoba ta cała systematyczność. Nawet nie wiem co mam w tej chwili powiedzieć. Męczą mnie już te egzystencjalne bzdury, chociaż kiedyś nawet w to wierzyłam (oczywiście nie wiedząc, że nazywa się to ładnie egzystencjalizmem- prawie sympatycznie), ale z perspektywy czasu doszłam do wniosku, że to dążenie do ideału w strachu, że wszyscy umrzemy nie ma sensu. Bo wszyscy umrzemy. Myślę więc, że nie ma sensu w zamartwianiu się czymkolwiek (łatwo powiedzieć, ale staram się do tego doprowadzić). Bo wszyscy umrzemy. Po co odbierać sobie radość z beztroski? Nie mówię tutaj, że wszyscy powinni przestać przejmować się czymkolwiek. To byłoby glupie. Mówię tylko, że ja mogę, kiedy inni dbają o cieplutki ekosystem, który sobie utworzyliśmy. To skrajnie egoistyczne, mam szczęście, że wcale nie zamierzam głosić tego światu. Bo kiedy wszyscy są egoistami nikt nie jest egoistą, a to byłoby dla mnie skrajnie niewygodne.

Napiłabym się kakałka.

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij